Dom, o którym zawsze marzyłam to taki z kominkiem, z prawdziwym ogniem i ciepłem od niego bijącym, kanapami z wielkimi poduchami, w które się wpada i można poczuć się błogo i miło. Mój dom kojarzy mi się z moim wnętrzem, takim jakie sobie wymarzę tak właśnie jest. Są wyjątki, ale to tylko dlatego, że finanse, a raczej kredyt wystarczył na tyle a nie więcej, na tańsze, a nie takie o jakich marzyłam. Mam jednak dom, w którym czuję się u siebie, mimo, że spędzam w nim mniej czasu bo praca pochłania tego czasu stanowczo za dużo. Ale pocieszam się, że wszyscy, albo większość tak ma- po prostu pracuje, więc nie ma co lamentować. Najważniejsze, że wracam tu, gdzie czuję się najlepiej.
Dzięki mojemu tacie, który uwielbia stare rzeczy, ale takie, które mają duszę i jakąś historię, mój dom jest pełen nie tylko mebli nowych czy rzeczy, które teraz są modne, ale też tych starych, które mają swoją przeszłość. Każda z tych rzeczy została "uratowana" przez mojego tatę z Jego domu rodzinnego. Dzięki niemu nie poszły do spalenia, albo na śmietnik, tylko są i "żyją" w moim domu. Każda rzecz ma jakąś swoją historię, ma swój urok i może nie pasuje do końca do nowego wnętrza, ale dla mnie są niezwykle ważne.
Przedstawię kilka takich rzeczy, które ozdabiają mój dom i sprawiają, że czuję obecność dziadków, pradziadków i pamiętam o historii mojej rodziny.
Wielkie bańki, w których kiedyś moi dziadkowie przechowywali wino.

W kuchni na szafkach mam wystawkę karafek, starych garnków, żelazek z duszą, są to przedmioty, które dostałam od mojego taty. Niektóre są mojego męża, który dostał je od swojego taty.

Półeczka wisząca na ścianie jest po moich pradziadkach, ma wiele lat. Mój tata odnowił ją, pomalował i dał mi z nadzieją, że ją gdzieś powieszę. Znalazła swoje miejsce w kuchni. Na półce postawiłam stare żelazko, starą lampę naftową, buteleczki, z których kiedyś piło się wódkę!

Na korytarzu powiesiłam lustro po moich dziadkach, które tata odmalował, i teraz jest u mnie. Na lustrze wiszą zdobycze mojego dziadka, które sam upolował- dziadek był myśliwym. Nie interesuje mnie co powiedzą obrońcy zwierząt, to jest mój dom i historia mojej rodziny.

To lustro ma nowe szkło, ale rama ma ponad 100 lat. Lustro wisiało niegdyś w domu moich pradziadków. W kuchni prezentuje się świetnie.

Ten zegar mój teść kupił gdzieś na wyprzedaży, odnowił go, pomalował i mój syn otrzymał taki oto prezent z okazji swoich narodzin. Pamiątka wisi w salonie.

Piękna magiel. Mój teść również ją kupił na wyprzedaży, odnowił i stoi teraz w naszej kuchni. Jest to miejsce, w którym stoją zdjęcia, stare butelki, lampa naftowa, stare żelazko- jedno z pierwszych z kablem. Wygląda przepięknie.

Te rzeczy to jakaś część z tego, co otrzymałam od mojego taty i teścia. Mam rodzeństwo, dlatego część rzeczy jest też u nich.
Każdy kto ma okazję być na strychu babci może takie rzeczy mieć u siebie, tylko nie każdy to docenia. Ja nie mam już niestety dostępu do strychu babci, ale na szczęście mojemu tacie udało się kilka rzeczy uratować.
Polecam :)